KATOWICE

ZTM szykuje podwyżki cen biletów

Metropolia GZM poinformowała na swojej stronie internetowej o tym, iż trwają konsultacje nad projektem zmiany cen biletów. Propozycja po uzgodnieniu ze związkami zawodowymi miałaby wejść w życie od września tego roku.

Metropolia zapowiada, że braki w kasie ZTM na koniec tego roku mogą wynieść ok. 80 mln złotych. Jest to kwota jaką wykorzystuje się na utrzymanie 46 linii autobusowych. Jak podaje metropolitalny przewoźnik przez pierwsze miesiące 2022 roku zysk ze sprzedanych biletów była o ponad 43 mln zł niższy niż przed pandemią. W związku z takimi wynikami przewidziano zmianę cen biletów, która miałaby poprawić sytuacji finansową jednostki organizacyjnej należącej do Metropolii GZM.

– Decyzje o zmianie cen biletów nigdy nie należą do prostych.  Gdy mówimy o szacowanych „stratach finansowych”, to w naszym przypadku – jako instytucji publicznej – nie mamy na myśli pieniędzy, które zostałyby w kieszeni zarządów przedsiębiorstw komunikacji miejskiej. To pieniądze potrzebne do tego, by mógł być realizowany w pełni rozkład jazdy dla wszystkich linii komunikacji miejskiej, z której dzisiaj mogą korzystać pasażerowie – wyjaśnia Kamila Rożnowska, rzecznik prasowy Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Zmiany mają dotyczyć biletów jednorazowych oraz biletów 30-dniowych. Ich poziom ma nie przekraczać wskaźnika inflacji. Istotne jest to, że podwyżka cen dotknąć miałaby przede wszystkim osoby podróżujące komunikacją rzadziej. Natomiast pasażerowie posiadający Metrobilety oraz bilety długookresowe na 90 i 180 dni, a także ci z abonamentem wieloprzejazdowym nie będą musieli zapłacić więcej.

Do tego wprowadzona zostanie jednolita taryfa czasowa dla biletów jednorazowych/krótkookresowych.  –Oznacza to, że bilety będą ważne przez 20, 40 lub 90 minut – bez rozróżnienia czy korzystamy z nich na terenie jednej, dwóch czy większej liczby gmin. W następnych miesiącach, wraz z uruchomieniem nowego systemu płatności za bilety, taryfa odległościowa również zostanie zastąpiona czasową. Taryfa czasowa jest też uniwersalna i stosowana w największych polskich miastach i aglomeracjach, a jej główną przewagą jest możliwość dokonywania przesiadek w ramach ważności jednego biletu. W przypadku ewentualnych opóźnień – ważność biletu będzie sprawdzana do planowanego czasu rozkładowego, a w momencie przesiadki – ten czas będzie rozstrzygany na korzyść pasażera – czytamy w komunikacie na stronie Metropolii GZM.

Więcej zapłacą także nieuczciwi pasażerowie, ponieważ zostaną podwyższone opłaty za jazdę bez biletu. Obecnie jadąc na „gapę” zapłacić trzeba 120 zł, po zmianie byłoby to nawet 550 zł. Jednocześnie ma zostać wprowadzony mechanizm, który pozwoli tę karę obniżyć do 50 zł dla wszystkich, którzy nie mają żadnych kar za jazdę na gapę i uregulowali  wcześniejsze należności.

Jednakże należy sobie zadać pytanie czy małe wpływy nie są spowodowane złą organizacją w działaniach ZTM-u. Ludzie najwyraźniej zdecydowali, że nie warto stawiać na autobusy w dojazdach do szkoły lub pracy. Wielokrotnie zobaczyć można było wypowiedzi pasażerów, którzy narzekali na spore opóźnienia albo brak przyjazdu autobusu na konkretnej linii. ZTM co prawda uzasadniał to brakiem wystarczającej liczby kierowców, którzy nie garną się do tej odpowiedzialnej pracy chociażby z powodów niskich płac jak na branże transportową.

Źródło: Metropolia GZM

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button