KATOWICE

Węglowi oszuści z zarzutami nawet 8 lat więzienia!

Na skutek nałożenia embarga na import węgla z Rosji, doczekaliśmy czasów, gdy węgiel pozostaje surowcem na wagę złota. Nikogo chyba nie dziwi więc, że sytuacja ta stała się polem do popisu dla oszustów, którzy korzystając z okazji odnaleźli niezbyt legalny sposób na biznes. 

Jak wynika z danych Eurostatu, w I połowie 2021 r. sprowadziliśmy do Polski 6,2 mln ton węgla, z czego aż 65 % właśnie z Rosji. Zaniechanie importu spowodowało więc spory deficyt na rynku.  

Obecnie nie dość, że cena za tonę przybiera horrendalne stawki, to nawet gdy jesteśmy gotowi zapłacić określoną sumę to i tak nie mamy gwarancji, że opał w ogóle do nas dotrze. Powód? Składy świecą pustkami, a gdy już surowiec się znajdzie to cena za tonę, przyprawia przeciętnego obywatela o zawrót głowy. Sprzedaż węgla odbywa się za pośrednictwem platformy internetowej i kontrolowana jest przez Polską Grupę Górniczą – największego polskiego producenta. Obowiązują również limity. System nie zawsze działa jak należy, a chętnych jest wielu. W godzinach otwarcia sprzedaży tylko w ciągu sekundy, notuje ponad 100 tys. prób zakupu opału. To prawdziwe polowanie!

Rozżaleni klienci często na marne spędzają przed ekranem komputera kilka godzin dziennie odświeżając witrynę. O kłopotach związanych z niewydolnością systemu pisali sami pracownicy PGG do wiceprezesa spółki.

Od tego momentu e-sklep czynny był jedynie we wtorki i czwartki od godziny 16.00 aż do wyczerpania zapasów. Ale to sprawy nie rozwiązało. Co więcej, uruchomiło jedynie wyobraźnię oszustów, którzy wykorzystując dane należące do swoich byłych klientów logowali się do internetowego sklepu PGG i za opłatą oscylującą średnio w kwocie 200 – 300 zł dokonywali zakupu.

Zakładali oni konta na dane personalne swoich dawnych klientów, osób które często przed laty kupiły u nich węgiel. Oczywiście nie byli oni informowani o takim wykorzystaniu swoich danych. Gdy oszustom udało się węgiel zakupić, do jego odbioru, już na terenie kopalni, posługiwali się dokumentami z podrobionymi podpisami klientów. Było to potrzebne, aby móc opał odebrać

– tłumaczy cały proceder asp. Olaf Durakiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Nieprawidłowości wykryli specjaliści branży IT zatrudnieni w spółce, którzy na co dzień nadzorują przebieg całego procesu. Ich uwagę zwróciła jedna z firm, która w krótkim czasie odebrała dużą ilość towaru dla klientów detalicznych. Śledczy szacują, że nieuczciwie zakupiono w ten sposób co najmniej kilkaset ton węgla. Zatrzymani oszuści to czterech mężczyzn. Wśród nich jest właściciel składu węgla z Małopolski, kierowca odbierający węgiel oraz dwóch pracowników składu. Za oszustwa oraz doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem PGG S.A mogą spędzić w więzieniu nawet najbliższe osiem lat.

Niewykluczone, że wkrótce dojdzie do kolejnych zatrzymań. Sprawa jest rozwojowa. Do tej pory straty spółki sięgają kilkuset tysięcy złotych. Niektórzy zdają się usprawiedliwiać nielegalny proceder: Chory system zmusza ludzi do zachowań patologicznych – komentuje zajście pawlmesten.

Przedstawiciele PGG S.A apelują zaś o ostrożność:

Przestrzegamy naszych klientów, by w żadnym wypadku nie udostępniali komukolwiek danych personalnych i bankowych, których używa się do sfinalizowania transakcji w e-sklepie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button