CHORZÓW

„Święta Wojna” już dzisiaj na Cichej!

O odwiecznej rywalizacji Hanysów z Gorolami słyszał chyba każdy w naszym województwie. Za sprawą serialu „Święta Wojna” klimat wzajemnych relacji pomiędzy mieszkańcami Górnego Śląska i Zagłębia mogła poznać cała Polska. Tym razem z przymrużeniem oka do internetowych przekomarzań stanęły Ruch Chorzów i Zagłębie Sosnowiec. Wszystko to, by rozgrzać atmosferę przed dzisiejszym meczem obu klubów.

W serialu „Święta Wojna” głównym bohaterem jest Hubert Dworniok zwany Bercikiem. Jest on byłym górnikiem mieszkającym w Katowicach, który bardzo mocno utożsamia się z kulturą śląską i czuje się prawdziwym hanysem. Pomimo, iż w każdym odcinku głównego bohatera spotykają co raz to nowe szalone historie, to jedno się nie zmienia – czyli nastawienie do Goroli. Raz za razem Bercik wysyła pstryczki w nos mieszkańcom Sosnowca i Warszawy. Taryfy ulgowej nie ma nawet jego największy przyjaciel Zbyszek, który pochodzi ze stolicy.

Najlepiej relacje pomiędzy obiema grupami ukazuje piosenka wykonywana przez Krzysztofa Respondka, a napisana przez Grzegorza Poloczka. „Teroz już wszyndzie, w kościele i szkole Som i hanysy, i som gorole. Jedni chcom drugim się przypdobać, Bo hanys chce mówić, a gorol chce godać.” To pokazuje, że obie grupy tak naprawdę mimo animozji nie potrafią bez siebie żyć. Wszak idąc za tytułem tej piosenki –  „Gorol, hanys, dwa bratanki i do bitwy, i do szklanki”.


Dzięki zestawieniu Ruchu Chorzów i Zagłębia Sosnowiec w 10. kolejce Fortuny 1. Ligi możemy ponownie wczuć się w klimat rywalizacji Hanysów z Gorolami. Wszystko za sprawą działań marketingowych obu klubów. Pierwszy zaczął Ruch, który opublikował film – „OBCY” ZE SOSNOWCA.

Film świetnie się przyjął wśród kibiców Ruchu, ponieważ mogli zobaczyć swoich zawodników w naprawdę ciekawej i nowej konwencji. Zastrzegli oni jednak, że nie mają w zamiarze nikogo obrazić. Tak też się stało, ponieważ kibice Zagłębia odebrali to w większości z uśmiechem. Nie inaczej zareagował dział medialny klubu z Sosnowca i odpowiedział na „zaczepkę” z Chorzowa.

Odpowiedź także spotkała się z pozytywnym odbiorem, a zarządy obu klubów gratulowały sobie dobrej akcji marketingowej. Wszystko odbywało się w nastrojach śmiechu, żartu i pozytywnego szacunku do momentu, gdy nie wkroczył Artur Boruc. Były bramkarz naszej reprezentacji pochodzący spod warszawskich Siedlec bardzo utożsamia się z kibicami Legii i Zagłębia. Boruc postanowił stanąć w obronie klubu z Sosnowca, pokazując tym samym, że ewidentnie nie zrozumiał konwencji.

Były bramkarz naszej kadry spotkał się z negatywnymi komentarzami, ponieważ w dosyć niekulturalny sposób odniósł się do obu filmów. Do tego dochodzi fakt, że Boruc najprawdopodobniej nagrał ten film w środku imprezy i nie do końca było można zrozumieć jego przekaz.  Od 65-krotnego reprezentana Polski można również oczekiwać, że okaże szacunek 14-krotnemu Mistrzowi Polski, którym jest Ruch Chorzów. On jednak postanowił nazwać Ruch klubem z „coś tam gdzieś tam”.

Odpowiedział Marcin Stokłosa, wiceprezes Ruchu Chorzów, który podkreślał, że taka wypowiedz nie jest w stanie zepsuć piłkarskiego święta obu klubom. A to już dzisiaj o godz. 20:30 przy ul. Cichej w Chorzowie. Ruch po ostatnich meczach może być uznawany za faworyta, lecz Zagłębie do liderującego w tabeli klubu z Chorzowa traci zaledwie 4 punkty. Na Cichą wybiera się również 557 kibiców z Sosnowca, zatem będzie to prawdziwe piłkarskie święto dla sympatyków obu drużyn.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button