RYBNIK

Połączył ich smog

Mamy piękne lato, a po lecie przyjdzie zima wraz z okresem grzewczym. I znowu powróci problem wałkowany nieustannie od kilkunastu lat. Mowa tu o smogu. A to już nie tylko przypadłość dużych aglomeracji.

W sieci znaleźć możemy wiele aplikacji służących do badania jakości powietrza w mieście. Są nawet mapy, które pokazują stan atmosfery w czasie rzeczywistym dla ponad 10 000 stacji na świecie. Niektórzy posiadają także specjalne narzędzie mobilne, które są przydatne szczególnie w okresie zimowym. Dzięki nim otrzymujemy alerty, by w miarę możliwości pozostać w domu i nie otwierać okien bo…stężenie szkodliwego pyłu zawieszonego w powietrzu przekracza 3126% normy.

„Tak źle nie było od dawna!” – straszą nas nagłówki na portalach internetowych – „Smog nas zabija”.

I niestety faktycznie tak jest. Według wyliczeń ekspertów tylko w 2019 roku mieszanina dymu i spalin (a więc smogu) oraz różnego rodzaju pyły zawieszone przyczyniły się do śmierci prawie 6,7 mln ludzi na całym świecie. Drobny pył zawieszony (PM2,5) i dwutlenek azotu (NO2) to codzienni towarzysze mieszkańców Aglomeracji Śląskiej, Jastrzębia – Zdroju czy krajowego rekordzisty w tym zakresie – Rybnika.

Ze smogiem walczy cała Unia Europejska jak i odrębnie każdy jej kraj członkowski. Niektórzy robią to lepiej, inni gorzej, ale najważniejsze że zwiększa się świadomość – że robić coś trzeba. W niektórych państwach jak chociażby w Niemczech wprowadzane są strefy czystego transportu. Samorządy walczą zaś z „domowymi kopciuchami”, dofinansowując wymianę systemów grzewczych gospodarstw jednorodzinnych. Na każdym kroku zachęca się do skorzystania z odnawialnych źródeł energii, czy kompleksowej termomodernizacji budynków. Miasta oferują bezpłatną komunikację miejską, by ograniczyć problem spalin. Jednak pomimo tych apelów i realnych działań nadal wycinane są drzewa, a centra miast poddaje się skrupulatnemu procesowi zabetonowania. I tu tkwi cały paradoks.

Wyzwanie, z którym muszą mierzyć się włodarze polskich miast zauważają już nie tylko zapaleni ekolodzy i aktywiści. Co raz więcej osób angażuje się też we własnym zakresie – wprowadzając pewne zmiany na swoich „prywatnych podwórkach”.

Tak naprawdę chodzi nie tyle co o naprawianie istniejącego stanu rzeczy, ale bardziej o racjonalne działania prewencyjne. Należałoby o tym pamiętać już na etapie projektowania wszelkiej przestrzeni miejskiej. Ci, którzy w przyszłości będą za to odpowiadać już dziś muszą mieć poczucie, że na problem należy spojrzeć w sposób kompleksowy.

Jedną z osób, która doskonale zdaje sobie sprawę ze skali zjawiska jest Martyna Śmiłowska Klastra Innowacji Społecznych. Prywatnie mieszkająca w Katowicach studentka architektury. Od niedawna zaangażowana jest w inicjatywę „Sadźmy – Zatrzymajmy smog” (Let’s plant, stop smog). Zapytaliśmy o to, jak to wszystko wygląda z jej perspektywy.

Jak oceniasz działania władz w tym zakresie? Czy naprawdę na Śląsku jest aż tak źle?

Wydaje mi się, że działania te wyglądają naprawdę dobrze z perspektywy PR-u. Przykładowo nad tunelem przy DTŚ w Gliwicach w piękny sposób zagospodarowano skwer, posadzono dużo drzew. Jednak gdyby głębiej się temu przyjrzeć, to większość z nich umieszczona została w donicach. Ale tu akurat będę bronić miasta, ponieważ właśnie z uwagi na istnienie wspomnianej drogi, systemy korzeniowe nie mogłyby się tam tak głęboko wbić. Jednak w innych przypadkach musimy zauważyć, że tego typu „zieleń” na niewiele się zdaje. Systemy korzeniowe nie mogą wówczas sprawnie funkcjonować. Prowadzić to może bezpośrednio do lokalnych podtopień.

Co zamiast tego?

– Znacznie lepszym rozwiązaniem są specjalne niecki bioretencyjne lub rowy melioracyjne. W momencie silnych opadów woda może się w nich gromadzić, a później w naturalny sposób wsiąkać do gleby. Tak też przeciwdziałamy suszom. Poza tym, w niektórych śląskich aglomeracjach możemy obserwować pewien trend polegający na tym, że miasta tworzone są bardziej dla samochodów, aniżeli dla ludzi. Betonujemy wszystko co tylko się da. Nie idźmy w tym kierunku.

A coś na plus?

 Z takich fajnych inicjatyw udało mi się zaobserwować, że w wielu miejscach powstają specjalne budki dla ptaków, większą uwagę poświęca się także zagospodarowaniu parków – przykładowo Park Chrobrego po niedawnej renowacji wygląda naprawdę pięknie. Podobnie Park Mickiewicza czy Chopina. W upalne dni widać, że miejsca te służą mieszkańcom.

Na bazie własnych doświadczeń i zdobytej wiedzy, jakimi radami mogłabyś się podzielić?

– Przykładowo coś z czego nie wszyscy zdają sobie sprawę, a więc umiejętność dopasowywania roślin do warunków miejskich, tak by w pełni wykorzystać ich właściwości. Poprzez odpowiedni dobór zieleni można bowiem regulować negatywne zmiany klimatu. W tym niwelować tak zwane „lokalne wyspy ciepła” które w czasie upałów bardzo się nagrzewają. To wszystkie betonowe rynki czy granitowe place w samym centrum miast. Duże drzewa oprócz tego, że dają cień to ochładzają atmosferę wokół siebie o kilka (niezwykle cennych w upalne dni) stopni, pochłaniają dwutlenek węgla a także są swego rodzaju buforami miejskiego hałasu. Oprócz tego pamiętajmy także o zachowaniu bioróżnorodności. Sporo się o tym mówi, ale co to właściwie oznacza i dlaczego jest aż tak ważne? W dużym skrócie chodzi o przeciwdziałanie dominacji pojedynczych gatunków roślin. Kultywować powinno się głównie gatunki rodzime dla danych terenów. A to szereg korzyści. Przykładowo owady zapylające mają lepsze miejsce do funkcjonowania. W ten sposób tworzymy kompleksowe ekosystemy wspierane od początku do końca.  

Jak jest w Twoim mieście?

Pochodzę z Katowic, które są na podobnym stopniu rozwoju urbanistycznego co Gliwice. Na niektórych parkingach zamiast nawierzchni asfaltowej zdecydowano się na zastosowanie betonowych kratek, przez które wyrasta trawa. W ten sposób woda podczas opadów ma swoje ujście. I ponownie, zapobiegamy w ten sposób podtopieniom. To jeden z przykładów tego, co udało mi się zaobserwować w ostatnim czasie. A to już znak, że coś się zmienia – na lepsze.

Na czym polegać ma wspomniana inicjatywa, w której bierzesz udział? Przekaz jest dosyć jasny – sadźmy więcej drzew, bo to pozwoli nam lepiej poradzić sobie z problemem smogu. A gdybyś miała bardziej to rozwinąć?

Nasza inicjatywa ma charakter międzynarodowy. Udział w niej weźmie aż pięć państw, oprócz Polski będzie to Serbia, Słowenia, Litwa i Bułgaria. Początkowo odwiedzi nas po dwóch przedstawicieli z każdej organizacji – to osoby w wieku od 18 do 27 lat. Całość rozpocznie się od wizyty przygotowawczej uczestników na Śląsku. Z kolei we wrześniu odbędzie się wymiana w Wiśle, w pełnym składzie – około 30 osób. Chcemy przeprowadzić warsztaty w Parku Śląskim, podczas których stworzymy zielnik przedstawiający lokalne gatunki roślin i to w jaki sposób wpływają one na atmosferę. Poza tym przy pomocy specjalistycznych narzędzi dokonamy pomiarów stopnia zanieczyszczeń wody i powietrza. Zebrane doświadczenia doprowadzić mają do stworzenia swego rodzaju poradnika edukacyjnego dla młodzieży. 

Myślę, że rezultaty tych działań mogą również zainteresować mieszkańców miast ościennych Parku Śląskiego czy po prostu Śląska. Czy będzie możliwość zapoznania się z nimi?

– Tak, poradnik będzie dostępny w formie online. Wierzę, że nasze doświadczenia mogą się okazać dla kogoś przydatne. Warto wspomnieć, że niektóre gatunki roślin oczyszczających powietrze można uprawiać również w domu. Jednak nie samą ekologią człowiek żyje. Inicjatywa ma służyć także wzajemnej wymianie doświadczeń kulturowych. I do tego też z pewnością będzie wiele okazji. Chociażby podczas gry terenowej. To tak w dużym skrócie.

No właśnie. Bo to dość zróżnicowana grupa. Dlaczego akurat te państwa?

– Wszystkie kraje należą do obszaru Trójmorza. Łączy je doświadczenia dążenia do wolności i piętno komunizmu. Oprócz tego każde z zaangażowanych miast organizacyjnych leży na obszarze poprzemysłowym, mają jednak różny stopień zanieczyszczenia smogiem, a tym samym ich mieszkańcy posiadają często rozbieżne doświadczenia dotyczące ekologii miejskiej. Według Air Quality Index, na dzień dzisiejszy najniższym stopniem zanieczyszczeniem może pochwalić się Kraljevo w Serbii (7) i Ravne nad Koroškem w Słowenii (8). Stolica Dolnego Śląska – Katowice (69) znajduje się wraz z Winnicą na Litwie (32) na średnim poziomie. Największy stopień zanieczyszczenia notuje bułgarska stolica – Sofia (199). Niektórych może dziwić to, że Katowice są w rankingu na dużo wyższej pozycji niż przykładowo wspomniana już Sofia. Oznacza to, że mimo stanu, z którym się zmagamy może być zdecydowanie gorzej. Być może wprowadzone działania rządowe dają już jakieś rezultaty, skoro nie jest aż tak źle.

Źródło: aqicn.org, wskaźnik dla stacji w Katowicach (ul. Kossutha 6) z dnia 14.08.22 r.
Źródło: aqicn.org, wskaźnik dla stacji w Sofii (Bailovo) z dnia 14.08.22 r.

A kim są ci ludzie? Pasjonaci ekologii?

Myślę, że warto zaznaczyć to, że to wcale nie jest tak, że wybraliśmy tylko zapalonych aktywistów ekologicznych. Niektórzy z tych uczestników przyjadą do nas właśnie po to, by dopiero nabyć określoną wiedzę ekologiczną i zdać sobie sprawę z tego, jak to wygląda w innych europejskich miastach. To przecież młodzi ludzie. Przez podwyższenie świadomości ekologicznej młodzieży, będziemy mieli wpływ na lepsze decyzje miejskie w przyszłości, gdy to właśnie oni zostaną decydentami w tym zakresie.

Miałaś okazję odwiedzić już, któreś z tych państw? Jest coś co szczególnie cię zaskoczyło? Jakieś największe różnice?

Hmm… przykładowo odwiedzając Słowenię zauważyłam, że mieszkańcy mają bardzo duży nacisk na naturę i przez to zwiększona jest ich świadomość ekologiczna. Mam wrażenie, że tam króluje zupełnie inny mindset. Nie ma tam pogoni za jak najszybszym uprzemysłowieniem miast. Wszystko przez to wydaje się dużo bardziej zielone i jakby spokojniejsze.

Chyba powinniśmy brać przykład z naszych słoweńskich kolegów. Po prostu trzeba zwolnić. A już na pewno w kwestii produkcji smogu. Stop smog, let’s plant! 

Więcej informacji o projekcie znajduje się na stronie internetowej Spółdzielni Socjalnej Zielone Śląskie. Z pewnością wkrótce będziemy informować o kolejnych efektach wspomnianej inicjatywy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button