RYBNIK

Kaplicowa rewolucja

Rybnicka zabytkowa kaplica pw. św. Juliusza przy byłym szpitalu nie miała dotychczas szczęścia. A na horyzoncie rysują się kolejne problemy i nie wiadomo, czy i kiedy się to zmieni.

Ponad 20 lat temu rybnicki szpital przeniósł się do nowej siedziby w Orzepowicach. Siedziby, którą – należy wspomnieć – budowano przez ćwierć wieku. Od tego czasu stare budynki przy ul. Klasztornej niszczały, dopóki kilka lat temu miasto nie rozpoczęło rewitalizacji kompleksu. Nie całego niestety, bo dla szpitalnej kaplicy będącej architektoniczną i techniczną integralną składową kompleksu los był wyjątkowo niełaskawy. Tak szpitalne budynki, jak i sama kaplica były na początku XXI wieku własnością urzędu marszałkowskiego województwa śląskiego. Urząd za bardzo nie wiedział, co kaplicą począć, więc przekazał ją archidiecezji katowickiej, a ta rybnickiemu stowarzyszeniu Rybnik Nasze Miasto. Stowarzyszenie zbyt wiele z kaplicą nie robiło i obiekt nie miał szans na remont, ponieważ właścicielowi nie udało się zdobyć na ten cel żadnych większych pieniędzy. Do tego doszł konflikty w samym stowarzyszeniu i nieprzejrzysta polityka zarządu (przeciętny rybniczanin nie miał i nie ma wstępu do kaplicy). Cała sytuacja wydawała się patowa, a teraz jest… patowa jeszcze bardziej.

Oto kilka dni temu na zupełnie nowym fanpejdżu https://www.facebook.com/Kaplica-dawnego-Szpitala-Juliusz-111072101614538 ukazała się informacja o planowanym na 9 września 2022 roku wielkim otwarciu.

Fundacja na Rzecz Ochrony Dóbr Kultury objęła zarząd nad zdesakralizowaną kaplicą dawnego szpitala Juliusz. Zabytek stoi przed szansą odzyskania dawnej świetności i adaptacji do nowej funkcji – czytamy na wspomnianej stronie www.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że całą sytuacją zaskoczony jest prezes stowarzyszenia Rybnik Nasze Miasto – Aleksander Larysz.

Nikomu niczego ani nie przekazywaliśmy, ani nie sprzedawaliśmy Kaplica jest i pozostaje nasza. Prowadzimy w tam na razie prace porządkowe. Fundacja na Rzecz Ochrony Dóbr Kultury zgłosiła się do nas i zaproponowała pomoc. To wszystko. Poza tym chcemy najpierw zobaczyć, jak ta pomoc będzie w praktyce wyglądać – mówi prezes Larysz

Skąd zatem informacje, że ma nastąpić wielkie otwarcie? I jak dokładnie ma wyglądać, na czym polegać? Próbowaliśmy to ustalić, ale kontakt z rybnicką Fundacją na Rzecz Ochrony Dóbr Kultury nie jest najłatwiejszy. Jej prezes – Janusz Gładysz – nie odebrał od nas telefonu, nie oddzwonił, nie odpisał na SMS, a ze strony fanpejdża elektronicznie otrzymaliśmy jedynie lakoniczną wiadomość, że wszystko wyjaśni się za kilka dni. Także to, kto w rzeczywistości jest właścicielem kaplicy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button