ŚWIĘTOCHŁOWICE

Co ty pamiętasz z dziecinnych czasów?

Klipa. Kestle. Szczylani ze szlojdra. Kopani w bala. Lotani po placu. Kto jeszcze pamięta te zabawy? Dziś oczy nastolatków wpatrzone są w smartfony, a jeszcze 30-40 lat temu było zupełnie inaczej. Jak? Wybierzcie się z nami w podróż w przeszłość!

Z graczki przidōm płaczki – mówiono kiedyś na Górnym Śląsku. Fakt. Czasem tak bywało. Czasem zbyt swobodne zabawy doprowadzały do łez. A to ftoś zlecioł ze klopsztangi, a to kieryś się zmarasiył. Ale częściej graczki budowały wspólnotę i umacniały więzi. Można powiedzieć, że międzypokoleniowe, bo nierzadko razem bawiły się dzieci przedszkolne i nastolatkowie.

A po graczkach, na wieczōr suchalimy ujka Walka, o tyj Bramie Morawskij, ô Ôdrze, co bez ta Brama przepływo ze Czech na strona Nimiec i dalij bez Racibōrz, Ôpole aż do morza! Jakiż to było ciekawe! – wspomina w swojej książce „Frycok” Rudolf Paciok z Lubomi położonej niemal w samym środku trójkąta utworzonego przez miasta Racibórz, Rybnik i Wodzisław Śląski.

Opisując swe wspomnienia z dziecinnych lat przenosi nas w końcówkę dwudziestolecia międzywojennego, ale nawet po pół wieku poźniej – pod koniec lat 80. XX stulecia niewiele się zmieniło.

Nojfajnij było na ôdpust – wspomina Kazimierz. We Świyrklanach bōł odpust na św. Ana. Ciotka hań miyszkali. Na tych szisbudach, przi karasolu to my po ôbiedzie i sztyry godziny poradzili stoć!

Jo chodziła na ôdpust na Rybnicko Kuźnia. To był siyrpiyń, po żniwach. Do ciotki się szło. Godali my na nia Staro Ciotka, ale ôna się nie gorszyła. To była ciotka moi mamy, chopa we wojnie straciyła. Mieli fest biyda, a żodyn nie halatoł. Wszyski dziecka szły abo we fusbal grać, abo do lasa we chowanego się bawić. Fto wygroł, to mioł dwa kōnski kołocza.

To nie jest tak, że teraz jest gorzej, a kiedyś było lepiej. I odwrotnie: teraz nie jest lepiej. Po prostu inaczej – mówi Paweł z Wodzisławia Śląskiego dodając od razu: Mam już swoje lata. Chcę opowiedzieć młodszym, jak to było bez telefonów, internetu i komputerów. W naszej dzielnicy w roku 1990 telefon stacjonarny w domu miała mniej niż połowa rodzin. Czy ktoś o tym jeszcze pamięta?

A jak wyglądało Wasze dzieciństwo? Pochylaliście się raczej nad klockami LEGO czy nad wyrysowaną kredą grą w klasy? Na Wasze wspomnienia i relacje czekamy w ramach projektu Familoki 3.0, o którym można przeczytać na http://www.familoki.com. Będzie okazja powspominać, będzie okazja na wzruszenie i będzie okazja, by opowiedzieć młodym, jak wyglądało dzieciństwo 30, 40 czy 50 lat temu. A mōnej i we klipa wszyjscy zagrocie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button